Claudia: Czy jej historia odchudzania ma szczęśliwe zakończenie?
Od wielu lat jesteś na diecie. Opowiedz proszę: jak to wszystko się zaczęło?
„Moja historia odchudzania ciągnie się już od wielu lat. W przeszłości raz chudłam, a potem znów przybierałam na wadze. Chudłam. Przybierałam na wadze. Myślę, że wiele osób zna tę jo-jo-mękę. W 2012 roku miałam już tego dość. W tamtym momencie naprawdę dużo ważyłam i wiedziałam, że coś musi się zmienić. Dzięki zmianie sposobu odżywiania schudłam 50 kilogramów*.”
Claudia podkreśla tutaj jeden z czynników: wtedy dowiedziała się, że ma nietolerancję laktozy. W związku z tym wykluczyła produkty mleczne ze swojej diety. Co prawda nie udowodniono naukowo, że nietolerancja cukru mlecznego hamuje spalanie tłuszczu, jednak wiele osób dotkniętych tym problemem opowiada o zjawisku, że dopiero po przejściu na dietę ubogą w laktozę mogły „naprawdę” schudnąć.
I to miałby być szczęśliwy finał Twojej „historii diety”?
„Nie, to zdecydowanie nie był koniec.
Moja waga znowu zaczęła skakać. Historia się powtarzała. Przybierałam i traciłam na wadze. W górę i w dół. W górę i w dół. Na początku było to zawsze tylko kilka kilogramów, ale w ciągu ostatnich dwóch lat moja waga częściej rosła, niż spadała. Co prawda nigdy nie wróciłam do wagi wyjściowej, ale ciągle bałam się, że pewnego dnia znów będę ważyć o 50 kilogramów więcej*. To obciążało mnie psychicznie.”
Myślę, że nie jesteś sam z tym lękiem. Efekt jo-jo daje się we znaki wielu osobom. Co zrobiłeś, że teraz czujesz się lepiej?
„Postanowiłam nie rezygnować i znaleźć sposób, który będzie dla mnie odpowiedni. W ciągu ostatnich lat – i po wypróbowaniu wielu różnych diet – zdałam sobie sprawę, jak ważne jest znalezienie czegoś, co pasuje do mnie, mojego codziennego życia, mojego gustu i mojego ciała. A potem przypadkiem natknęłam się na SHEKO i pomyślałam: «Tego spróbuję»”.